Ja pierdole !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Laski są pojebane!
EDIT:
19:00 Rozwijając swoją myśl dziewczyna rzuciła mojego przyjaciela przez GG bo jej koleżanki tak kazały.
JA PIERDOLE !!! One potrafią podejmować decyzje same?
Marcel
"Prawdziwe szczęście daje jedynie marzenie o przyszłym szczęściu."
czwartek, 17 lutego 2011
poniedziałek, 14 lutego 2011
Co za konspiracja żeby do Piotra się dostać. Tydzień myśleliśmy z Tomkiem jak odnaleźć jego belgijski numer telefonu. Fajnie, że któryś z nas zapisał bo po huj jego nr. nikt nie będzie dzwonił do Belgii a jednak był potrzebny!
Okazało się, że wszyscy jego i nasi znajomi pomyśleli zupełnie tak samo jak my i wszyscy mają tylko jego polski nr.
Ale!!!!! Tomek geniusz znalazł w telefonie nr do jego matki. No to huj pisze sms.
Odpowiedz:
Ale ostatecznie się dodzwoniliśmy i wraca 22 lutego najwcześniej :(
A chciałem z nim spędzić DZIEŃ SINGLA jutro i nie spędzimy ;<
Okazało się, że wszyscy jego i nasi znajomi pomyśleli zupełnie tak samo jak my i wszyscy mają tylko jego polski nr.
Ale!!!!! Tomek geniusz znalazł w telefonie nr do jego matki. No to huj pisze sms.
“Witam czy mogła by Pani podać mi belgijski numer Piotra kolega Marcel.”
Odpowiedz:
“Nie podrywaj mojego ojca”
Ale ostatecznie się dodzwoniliśmy i wraca 22 lutego najwcześniej :(
A chciałem z nim spędzić DZIEŃ SINGLA jutro i nie spędzimy ;<
sobota, 12 lutego 2011
Pizza
Zrobiłem pizze. Sam!
3 szklanki maki
szklanka wody
drożdże
sól cukier i oliwa 2 łyżki :D
No i na to całe piękne ciasto co ugniotłem :P
salami
cebula
papryka
ser
i sos
Z akcji jestem zadowolony i najedzony :P Oczywiści rzucili się jak sępy i mi pół blachy zjedli :<
3 szklanki maki
szklanka wody
drożdże
sól cukier i oliwa 2 łyżki :D
No i na to całe piękne ciasto co ugniotłem :P
salami
cebula
papryka
ser
i sos
Z akcji jestem zadowolony i najedzony :P Oczywiści rzucili się jak sępy i mi pół blachy zjedli :<
czwartek, 10 lutego 2011
Znajomości internetowe.
Ogólnie większość z nich jest raczej chwilowa. Zdarzają się długie, zdarzają się i takie które wkraczają w real life, ale w większości z czasem zanikają owe takie znajomości.
Ostatnio zależało mi na pewnej znajomości przez neta i spotkaniu w real nie jakaś randka czy coś po prostu znajomość. Ale się ostro zawiodłem.
Ostatnio zależało mi na pewnej znajomości przez neta i spotkaniu w real nie jakaś randka czy coś po prostu znajomość. Ale się ostro zawiodłem.
Związki , samotność i ja
Ostatnio czuje się samotny, a to za sprawą co dziwnie zabrzmi przyjaciół. Dziwnie się czuję przed walentynkami. Co prawda sam zdecydowałem się na bycie singlem ale... nie tak do końca chciałem. Wybrałem lepsze zło.
Z racji tego jaki jestem postanowiłem nie "szukać" partnera lub partnerki. Można by powiedzieć sam sobie jestem winien? Otóż nie. Wszystko to kwestia psychiki. Moja niestety nie potrafi sobie wyobrazić mnie w związku. Fajnie być z kimś ale i fajnie być bez.
Najgorsze są docinki mojej matki, że wszyscy mają wnuki, wszyscy mają mężów blalalalala. Gdybym był genetycznie chłopcem pewnie dawno miałbym 2 dzieci i zajebistą żonę. Ale... nie jestem!
Po za tym od związku małżeńskiego wolałbym mieć własne mieszkanie ^^ Taką kawalerkę ;< Własny pokój z kuchnią to wszystko co by mi wystarczyło do "normalnego" życia.
Leczenie i własne M wymaga pieniędzy których chwilowo za huja nie mam. W ogóle nie myślę o związku. Może ktoś pomyśli, że jestem samolubny? Nie... Po prostu w tym ciele nie potrafię, nie wiem nawet czy w nowym bym potrafił. Raczej tak ale nie z kobietami, niby jestem biseksualny ale, nie potrafię wyobrazić sobie związku z kobieta o seksie nie wspominając. Brak "atutu męskości" niestety bardzo działa na moją psychikę dlatego też nie potrafię się związać z dziewczyna. Sam seks to jakaś abstrakcja, czułbym się jak lesbijka, a nie jak facet. No chyba,że dziewczyna była by bardzo wyrozumiała :<
W priorytecie chciałbym mieszkać sam i zacząć się leczyć. Nie wyobrażam sobie kolejnej wojny z rodziną o leczenie. Chce być sam i żyć jak ja chce.
Ostatecznie jestem w tej kwestii - związków - jebanym pesymistą. Ale nie wieżę w to, że w obecnej formie jestem w stanie być w związku to raz a dwa nie wieże, że ktoś chciałby być ze mną w związku :P
Podsumowując raz na jakiś czas czuję się samotny ale mam nadzieje, że wrócę do równowagi i mi minie.
Z racji tego jaki jestem postanowiłem nie "szukać" partnera lub partnerki. Można by powiedzieć sam sobie jestem winien? Otóż nie. Wszystko to kwestia psychiki. Moja niestety nie potrafi sobie wyobrazić mnie w związku. Fajnie być z kimś ale i fajnie być bez.
Najgorsze są docinki mojej matki, że wszyscy mają wnuki, wszyscy mają mężów blalalalala. Gdybym był genetycznie chłopcem pewnie dawno miałbym 2 dzieci i zajebistą żonę. Ale... nie jestem!
Po za tym od związku małżeńskiego wolałbym mieć własne mieszkanie ^^ Taką kawalerkę ;< Własny pokój z kuchnią to wszystko co by mi wystarczyło do "normalnego" życia.
Leczenie i własne M wymaga pieniędzy których chwilowo za huja nie mam. W ogóle nie myślę o związku. Może ktoś pomyśli, że jestem samolubny? Nie... Po prostu w tym ciele nie potrafię, nie wiem nawet czy w nowym bym potrafił. Raczej tak ale nie z kobietami, niby jestem biseksualny ale, nie potrafię wyobrazić sobie związku z kobieta o seksie nie wspominając. Brak "atutu męskości" niestety bardzo działa na moją psychikę dlatego też nie potrafię się związać z dziewczyna. Sam seks to jakaś abstrakcja, czułbym się jak lesbijka, a nie jak facet. No chyba,że dziewczyna była by bardzo wyrozumiała :<
W priorytecie chciałbym mieszkać sam i zacząć się leczyć. Nie wyobrażam sobie kolejnej wojny z rodziną o leczenie. Chce być sam i żyć jak ja chce.
Ostatecznie jestem w tej kwestii - związków - jebanym pesymistą. Ale nie wieżę w to, że w obecnej formie jestem w stanie być w związku to raz a dwa nie wieże, że ktoś chciałby być ze mną w związku :P
Podsumowując raz na jakiś czas czuję się samotny ale mam nadzieje, że wrócę do równowagi i mi minie.
wtorek, 8 lutego 2011
Praca
Kolejna boska propozycja pracy zapodana przez znajomych. Tylko dlaczego nigdy żadna nie doszła do skutku :O
Kiedyś było jakoś łatwiej dostać pracę, teraz nawet do marketu ciężko. Przy 17% bezrobocia w mieście nie ma się co dziwić.
Czasami żałuję, że rzuciłem poprzednią robotę. Ale dobrze, że jest to spowodowane tylko tym, że teraz nie pracuję. Bo nie ma co żałować.
Mówi się,że najlepiej pracę znajdujesz przez znajomych. Ja mam mało cóż bywa ;< ale jak coś zapodadzą to zawsze jakiś FAKE.
Kiedyś było jakoś łatwiej dostać pracę, teraz nawet do marketu ciężko. Przy 17% bezrobocia w mieście nie ma się co dziwić.
Czasami żałuję, że rzuciłem poprzednią robotę. Ale dobrze, że jest to spowodowane tylko tym, że teraz nie pracuję. Bo nie ma co żałować.
Mówi się,że najlepiej pracę znajdujesz przez znajomych. Ja mam mało cóż bywa ;< ale jak coś zapodadzą to zawsze jakiś FAKE.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)